Cielesność to ważny temat współczesnej humanistyki. Nie zawsze jednak
należycie doceniany. Przywykliśmy myśleć o ciele jako o czymś pośledniejszym,
drugorzędnym, wstydliwym. W refleksji nowożytnej nie zauważano osobowego
charakteru ciała. Od czasów Descartesa podmiot nader często utożsamiany
był z czystą myślą. "Ja" nie miało cech czasoprzestrzennych,
było różne od ciała (pojmowanego już tylko jako rzecz, zwykły mechanizm,
którym człowiek włada). Uświadomiono sobie wszak, że ciałem nie sposób
posługiwać się z takim dystansem jak maszyną, że - jeśli tylko chcemy
dobrze rozumieć siebie - nie unikniemy identyfikacji z własnym organizmem:
nie tylko posiadamy ciało, ale również jesteśmy ciałem. Cielesność to
nieredukowalny składnik tożsamości. Tym samym zaś także nośnik znaczeń.
Przeżywanie cielesności może być bardzo różne w zależności od wzorców
kulturowych i indywidualnych pragnień. Jak mówił ks. Józef Tischner,
w rozwoju człowieka ciało "wprowadza się w grę", a przez grę
wyrażamy rozmaite stany duszy.
W projekcie, który przedstawiamy, zajmujemy się ledwie fragmentem obszernego
dyskursu cielesności, z jakim mamy do czynienia we współczesnej humanistyce.
Koncentrujemy się na dotyku. Arystoteles uważał, że to zmysł fundamentalny
- jedyny, jaki musi mieć istota żywa, żeby w ogóle istnieć, i najdoskonalszy,
jaki ma człowiek. Dotyk jest również podstawową wartością życia ludzkiego
(człowiek niedotykany umiera).
Będziemy tę kategorię rozumieć dosłownie - jako doznanie natury fizycznej
i psychicznej - ale także metaforycznie - jako naznaczony "cielesnością"
symbol różnorodnych egzystencjalnych doświadczeń. Namysł nad dotykiem
to także możliwość refleksji o ambiwalencji i skomplikowaniu ludzkiego
bycia w świecie (dotyk między pieszczotą a bólem, bliskością a zranieniem,
pomocą a krzywdą - bywa, że jednocześnie na obu biegunach). Ów dualizm
także stanowi przestrzeń naszych zainteresowań. Postaramy się wydobyć
chociaż cząstkę tego bogactwa znaczeń, jakie można w doświadczeniu dotyku
wyczytać.
W przestrzeni dotyku to kontynuacja rozpoczętego w 2004 roku
cyklu spotkań naukowych i publikacji pod szyldem
Medium Mundi.
Każda odsłona tego projektu składa się z dwóch części: sesji naukowej
i książki. Ta ostatnia to zbiór tekstów znacznie rozszerzony w stosunku
do liczby wygłoszonych wcześniej referatów. Do tej pory - przypomnijmy
- ukazały się trzy tomy:
Śląsk - miejsce spotkania (2005),
Śląsk - kamień drogocenny (2006) i
Z tęsknoty za mistrzem
(2007). Podczas najbliższego naukowego spotkania - 24 września 2008
roku - zaprezentujemy czwarty i zarazem najobszerniejszy z dotychczasowych
tomów:
Miasto i czas. Od kilku lat przedsięwzięcia nasze mają
nie tylko interdyscyplinarny, ale także ponadregionalny charakter. Konsekwentnie
poszerzamy przestrzeń dyskusji. Próbujemy uwolnić ją od wąsko i stereotypowo
rozumianego regionalizmu oraz nadać jej formę najbardziej adekwatną
w stosunku do potrzeb współczesności.
Doświadczenie dotyku rozpatrywaliśmy w najrozmaitszych ujęciach i kontekstach.
Do współpracy zaproszenie przyjęli przedstawiciele wielu dyscyplin:
filozofii, historii, historii sztuki, historii literatury, teologii,
pedagogiki, psychologii, medycyny, architektury, językoznawstwa. Pragniemy,
by spotkanie nasze stało się także doświadczeniem z pogranicza sztuki
i nauki. Sesji towarzyszyła wystawa fotograficzna Macieja Niesłonego
oraz wieczór Tadeusza Sławka i Bogdana Mizerskiego - esej na głos i
kontrabas zatytułowany
Drzewo aniołów, czyli życie i śmierć Williama
Blake'a (dzień po sesji w Chorzowskim Centrum Kultury).
Rozważania o dotyku konsekwentnie włączamy w interesującą nas od lat
przestrzeń pogranicza (miejsc, dyscyplin, doświadczeń). Uważamy, że
słowo/pojęcie/wartość, jakim jest dotyk, to także okazja do spotkania
i dialogu, co oznacza, że pragniemy - wzorem prób wcześniejszych - poszukiwać
nowych dróg komunikacji i nowych metodologii. Jest to nasza stała intencja,
charakterystyczna dla wszystkich realizowanych przez nas w ramach projektu
Medium Mundi przedsięwzięć.
Jacek Kurek
Krzysztof Maliszewski